|
|
sie tymb aby zohydza? prawab abyolsmaga? spolecze?stwob dowodzi? jego niekonsekwencjib budzil przypuszczenieb ze tenolczlowiek ma uraze do swiata i ze na dnie jego zycia znajduje sie starannie zagrzebanaoltajemnica.olPrzyciagana moze bezwiednie sila czterdziestolatka lub uroda studenta panna Tailleferoldzielila ukradkowe spojrzeniab swoje tajemne mysli miedzy nich obu; ale zaden z nichb naolpozorb nie myslal o niejb mimo iz przypadek mogl z dnia na dzie? zmieni? jej polozenie ioluczyni? z niej posazna partie. Zreszta nikomu tam nie przyszlo do glowy sprawdza?b czyolnieszczescia przytaczane przez ktoregos z wspollokatorow sa prawdziwe czy udane. Wszyscyolzywili wzgledem siebie |
|